Miasto moje, a ja w nim.
wtorek, 18 października 2011
Wszystko będzie takie nowe, takie pierwsze.
Pełna upadków, błądzenia, wróciłam do siebie, to było męczące 2 tygodnie. Wiem że zabłądziłam, chciałam żebyś polubił mnie jako wyluzowaną dziewczynę, ale wiem że nie jestem dziewczyną, jestem FUTURYSTYCZNĄ. Wiem że tak trudno zaakceptować moje wymysły, ale jestem tylko dzieckiem, małym dzieckiem które kocha pływać, jeść, biegać i robić pięć milionów żeczy na raz. Nie wymagaj ode mnie że w tydzień będę idealną dziewczyną. Nie umiem. Teraz gdy wracam, ustalam zasady. Które będą mną gospodarować. Muszę poznać zakątki Monachium, poznać język bardzo uważnie, bo to najbardziej racjonalne wyjście z sytłacji, do Lutego mam nauczyć się perfekcyjnie niemiecki żeby móc iść do najlepszej szkoły. Gdzie zdobędę wiele dobrych rzeczy i doświadczenia. Tak bardzo tego pragnę. Bardzo żałuje że zauroczyłam się. Będzie mi ciężko ponieść kolejną porażkę dzeciencej miłości. Lecz cóż takie życie. Pisząc to wiem że pragnę tego, lecz wiem że nie będzie łatwo. Przedemną zmiany, upadki, wyzwania. Wiem że nie jestem sama, Asiu dziękuję, bo do 10 lat jesteś tym samym uszatym dzieckiem które poznałam 11 lat temu. Nic sie nie zmieniasz. Jesteś sobą, a ja jestem w Tobie..
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz