środa, 7 września 2011

Czuje się jakbym była między życiem a śmiercią`

Dziś piszę tu już za lekką pomocą lewej ręki, bardzo mnie boli, lecz spacer po starym mieście, szarlotka w retro kawiarni bardzo mnie zainspirowała, zmusiła do dalszego działania, w Piątek wyruszam w dalszą drogę, przez cały czas nie umiem sobie odpowiedzieć na pytanie czy chcę tam jechać, nie wiem tego. Lewa ręka lekko dotyka klawisze, grałam dziś na pianinie i krople wody poleciały po klawiszach, boje się, zastanawiam czemu ta ręka jest taka słaba i wolna, przecież jest zdrowa.. Szwy bardzo bolą, nie wiem co ze sobą zrobić, potrzebuje pomysłu na życie, chętnie założyła bym kolorową bluzkę, czerwone spodnie w kratkę i trampki. Aparat do ręki and GO! Brakuje mi fotografii,wydaje mi się że fotografia zacznie się dopiero w Niemczech, na razie moja ręka błaga o odpoczynek. Tęsknie za wstawianiem tu zdjęć,pisaniem długich rozmyśleń ale pisanie na klawiaturze to ból, zaraz będzie lepiej... Prawda?



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz