To przytłacza, zanieczyszcza mnie, sprawia że się gubię, nie umiem się ochronić, staram się żyć bez Ciebie ale to staje się trudniejsze z dnia na dzień, mój organizm wmawia sobie że cie potrzebuje, boje się że to wmawianie jest prawdziwe, nie chce tego, boję się że za bardzo cię lubię, plączesz mnie i moje futurystyczne myśli, tak nie wolno koleszko. Jutro wychodzę z domu o 7.15 i wracam za 2 dni, całe 2 dni życia z mojimi największymi skarbiami, jak ja się cieszę, leżenie całą noc i patrzenie w gwiazdy, musimy pomyśleć nad przyszłym ciągiem zdażeń bo już nie dajemy rady, wszytsko tak szybku pulsuje, w mojich myślach Kraków, rynek, ta muzyka, radość, chyba mi tego brakuje. Nie ma sensu myśleć teraz o Tym, dowiedziałam się dziś że mam siostrę, może to żart nie wiem, czuje się oszukana, tyle mnie osotatnio spotyka, czy ja juz wariuje? Tak jakoś dziwnie, cicho. Nie widzę twojej twarzy, nie umiem jej opisać, brakuje mi tego coś co w tobie jest, tam w środku. Gdy nie słysze twojego głosu wszytsko staje się takie puste, życie kręci się wokół, nie umiem go zatrzymać..

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz