Dni są coraz krutsze, znikam razem z ich godzinami, byłam kobietą wschodu teraz jestem zachodem, nie ma we mnie tego Futuryzmu, zniknął, coś mnie blokuje, moją kolorowa aurę, jestem taka oczywista, bez żadnych tajemnic, nie podoba mi się to, muszę wrócić do siebie, przecież byłam taka tajmnicza, inna, byłam Veru, tą Futurystyczną. Nie, nie podoba mi się to. Czegoś w środku u mnie brakuje. Znikneło, czuje tam pustkę, to staje się coraz cięższe z dnia na dzień. Bóle nie ustają, moja dusza potrzebuje jakiejś pomocy, potrzebuje takiego zaangażowania. Próbowałam żyć bez Ciebie przecież wiesz to cholernia dobrze, tak mi to źle wychodzi, ta świadomość że mogłam o wiele więcej niż zrobiłam, ale ty też mogłeś wiele więcej. Czuje jak by ktoś wyssał ze mnie ten Futuryzm, ten rudy, ta radość. Jestem o wiele mniej bardziej..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz